piątek, 20 czerwca 2014

NIe bądź zrzędą będziesz żyć wiecznie!

O KONTROLI WYNIKAJĄCEJ Z LĘKU/ O POKOJU WYNIKAJĄCYM Z OTWARCIA SIĘ NA DARY LOSU.

Częstokroć tak bardzo potrzebujemy kontrolować otoczenie, a w tym ludzi i sytuacje że stajemy się ofiarą na własne życzenie.
Im bardziej o coś się martwię tym mocniej frustruje mnie obecna sytuacja. Jeśli pozwolę sobie wyluzować i podejść z dystansem do spraw i ludzi, dając prawo do tego aby spełnił się inny scenariusz niż mój osiągnę spokój wewnętrzny.

Często zbyt mało ufamy ludziom, zbyt mało w nich wierzymy. To powoduje frustracje, bo nagle "ktoś zmienia ustalone plany" bo "coś zaniedbał, zapomniał" bo "moje zdanie się nie liczy, tylko ty chcesz rządzić!" itp.
Problem dotyka częstokroć kobie, gdyż to one są podatne na zamartwianie się o przyszłość bardziej aniżeli faceci. Są jakby bardziej wyczulone na pewne społeczne kwestie, o których z natury podnoszą głośny lament. facet zaś bez zbędnych lamentów i zamartwiań po cichu realizuje sprawy, jak cień.
My mężczyźni musimy nauczyć się planując, działając informować Kobiety o tych realizowanych kwestiach. One potrzebują usłyszeć zanim idea stanie się materią.

Gdy chciałbym aby coś stało się po mojej myśli, nie potrafię zaakceptować innego rozwiązania sprawy (równie dobrego, lub gorszego), myśl ta już na samym starcie, jeszcze przed ziszczeniem się sprawy wzbudza lęki i niepokój gdyż pesymistyczne wg. mnie rozwiązanie urasta do rangi "tragedii i końca świata".
Jeśli jednak na samym starcie założę: "chciałbym aby ta sprawa poszła po mojej myśli, to byłoby super! cieszyłbym się i radował, gdyż to rozwiązanie uważam za najlepsze dla mnie. Z drugiej strony jeśli nawet sprawa rozwiąże się inaczej, gorzej niż bym chciał, nie będę rozpaczał, jestem otwarty na każde rozwiązanie, nawet najgorsze dla mnie. Zrobię wszystko żeby temu zapobiec, ale jestem gotowy na przyjęcie najgorszej opcji ze spokojem. W końcu to nie koniec świata :)."
Uśmiech na końcu zdania jest wazny. to co myślimy kreuje nasze wnętrze nasz stan Ducha.

JAK KREOWAĆ SWOJE MYŚLI? : http://kosciolonline.tv/zobacz/seria/male-rzeczy-duza-roznica/2

Mogę zyć w lęku przed stratą tego co bym chciał osiągnąc, -  a moge zyć w radości z nadziei że być może osiągnę to co zamierzam.

Dysonans : Lęk przed stratą , - Radość z tego co mam.
Jak chcę żyć? w lęku i napięci czy w pokoju i radości?

Gdy odrzucę lęk o przyszłość, a będe patrzył z nadzieją i robił wszystko co do mnie należy , szybko osiągnę spokój i radość.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz